• Wpisów: 1006
  • Średnio co: 3 dni
  • Ostatni wpis: 5 lat temu, 13:40
  • Licznik odwiedzin: 137 803 / 3652 dni
 
maryarmy
 
Kiedy blog przestaje być "moim blogiem, na którym mogę pisać, co chcę i piszę tylko dla siebie, więc spadaj na drzewo prostować banany"?

Leżałam sobie przed minutą w łóżeczku i patrzyłam na kalendarz modląc się, by marzec skończył się jak najszybciej. I nie chodzi o cudowny śnieżek, bo dzięki niemu od trzech dni mogłam się wyspać. Tylko o marcową panienkę z kalendarza. Ma obrzydliwe włosy. Długie, suche, zrolowane... No ohyda. Nawet świetne cycki nie pomogą. I już już miałam złapać za kabel i przyciągnąć komputer do siebie, by napisać o tym wpisik, gdy nagle pomyślałam sobie: "ej, Mary, mała suko, kogo interesuje, że nie podoba ci się marcowa panienka? Heeelloł, ogarnij się i zejdź na dół zjeść śniadanie".

Cholera. Tak się napaliłam na długi i mądry wpisik, ale... śniadanko jednak wzywa. I weź tu człowieku próbuj udawać inteligentnego i ciekawego świata, gdy bułeczki z cynamonem tak pięknie pachną. Język mi ucieka. Om nom nom.

Miłego dnia!

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego